
Witajcie kochani!
Jak widać po dzisiejszej dacie, pierwszy miesiąc nauki mamy już za sobą. Wymęczeni? Bo ja jak najbardziej, ale jeszcze nie zdecydowałam, czy mogę uznać to za pozytywny, czy negatywny skutek tejże sytuacji. Wrzesień mówiąc kolokwialnie "dał mi w kość" i mam nadzieję, że tak męczący miesiąc już się nie powtórzy, jednak patrząc na moje poprzednie podsumowania, wychodzi na to, że każdy miesiąc okazał się właśnie taki. Kto by pomyślał, że mam aż tak aktywne życie? :D Tak jak mówiłam, dzisiaj, standardowo, zapraszam Was na kolejne podsumowanie miesiąca!
We wrześniu ilość przeczytanych książek nie powala, ale nie wińcie za to mnie, tylko tę niedobrą szkołę, która w ogóle nie interesowała się moimi pozalekcyjnymi zobowiązaniami. Są to niestety tylko 4 pozycje. a mianowicie:
19 razy Katherine - Johna Greena
Rywalki - Kiery Cass
Elita - Kiery Cass
Posłaniec - Marcusa Zusaka
Najlepszej z nich naprawdę nie potrafię w tym miesiącu wybrać, za to najgorszą jak najbardziej. Ten niechlubny tytuł przypadł niestety "Elicie" Kiery Cass, czyli drugiej części "Rywalek". Naprawdę rozczarowała mnie ta książka i nie spodziewałam się, że okaże ona aż tak słaba, ale więcej na ten temat napiszę w przyszłej recenzji ;) Razem daje to 1317 stron, czyli ok. 44 stron dziennie. Uważam, że i tak nie jest to złym wynikiem, a jeśli brać pod uwagę ogrom pracy to jestem bardzo zadowolona :) Udało mi się także zrecenzować Zagubionego herosa Ricka Riordana oraz O krok za daleko Abbi Glines. Pojawił się również poradnik "Jak zbankrutować?" czyli zapowiedzi wydawnicze na wrzesień. Dodatkowo w tym miesiącu miał miejsce kolejny cud, a mianowicie licznik wyświetleń przekroczył 30 000 wyświetleń! Kiedy to zobaczyłam, byłam w szoku. Nie spodziewałam się, że nastąpi to tak szybko. Jesteście najlepsi <3
I to by było na tyle. Może napiszę jeszcze, że październik pod względem czytelniczym, jak i prywatnym zapowiada się naprawdę niesamowicie, a to dlatego, że już 25 będę na Targach Książki w Krakowie! Co może być lepszego od książek, wydawnictw, spotkań z Wami i jeszcze większej ilości książek? No właśnie. Nic! Już odliczam dni i jestem tak podekscytowana, że chyba do końca miesiąca będę chodzić jak w skowronkach :) A Wam jak upłynął wrzesień?
Pozdrawiam Was serdecznie :*
Ola