Wakacje szybko minęły i zaczął się kolejny rok szkolny. Niektórzy wyczekiwali go z utęsknieniem, ale zdecydowana większość nie była zachwycona wizją ponownego dźwigania ciężkich plecaków i wstawania o siódmej rano :) Tak sobie pomyślałam, że napiszę listę lektur, z którymi będę musiała się zmierzyć w tym roku. Po co? Aby was trochę pocieszyć :) Nie tylko dla was zaczęły się szkolne obowiązki :)
A więc....(tak wiem, że nie zaczyna się zdania od "A więc" xD).....moje lektury to:
1. Homer "Iliada" i "Odyseja"
2. Sofokles "Antygona"
3. "Pieśń o Rolandzie" (autor nieznany)
4. William Shakespeare "Romeo i Julia"
5. Henryk Sienkiewicz "Krzyżacy"
6. Molier "Skąpiec"
Jak widać same "dobre i wartościowe książki" jakby to ujął mój tata :) W głębi serce bardzo liczyłam, że będziemy w tym roku omawiać "Hobbita", ale jak mówi to stare powiedzenie:
"Jak się nie ma, co się lubi - to się lubi co się ma."Tutaj pasuje to wprost idealnie.
A jakie wy macie lektury w tym roku?