środa, 25 września 2013

Cień Wiatru - Carlos Ruiz Zafón





Tytuł: Cień wiatru
Tytuł oryginału: La sombra del viento
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Ilość stron: 516
Wydawnictwo: MUZA









Pewnego letniego świtu 1945 roku Daniel Semepere trafia wraz z ojcem na Cmentarz Zapomnianych Książek - miejsce, gdzie książki zapomniane, zgubione lub porzucone przez właścicieli znajdują swój azyl. Zgodnie z tradycją rodzinną dziesięcioletni chłopiec musi wybrać spośród tysięcy woluminów, jedną książkę, którą uchroni od zapomnienia. Wiedziony przeczuciem Daniel wybiera "Cień wiatru" nieznanego Juliana Caraxa. Mijają lata, a zauroczony powieścią chłopak postanawia odnaleźć inne książki autora. Jednak komuś bardzo zależy na zniszczeniu wszystkich kopii książek Caraxa. Daniel usiłuje odkryć sekret autora, nieświadomy tego, że grozi mu wielkie niebezpieczeństwo.

"Mówienie jest rzeczą głupców, milczenie - tchórzy, a słuchanie rzeczą mędrców"
Zakochałam się w prozie Zafona już od pierwszych stron "Świateł września" i od dłuższego czasu zamierzałam zapoznać się z innymi jego powieściami. "Cień wiatru" to moje drugie spotkanie (i zapewne nie ostatnie) z tym znakomitym autorem. Jest on niewątpliwie mistrzem. I to mistrzem przez wielkie "M". Stworzył w tej książce tak wiele niesamowitych postaci, z których każda jest przepełniona innymi uczuciami, niekoniecznie pozytywnymi. W tej książce nie ma ani jednego przypadkowego zdarzenia. Wszystko jest ze sobą powiązane, mimo, że na początku trudno jest dostrzec cieniutkie nitki łączące wszystko w spójną całość.
"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie."
Przepiękne opisy powojennej Barcelony pozwalają poczuć tajemniczy klimat tego miasta. Sprawiają, że jak najszybciej chce się je zobaczyć na żywo. To dodaje wiele uroku powieści. Możemy znaleźć także podteksty historyczne, dzięki którym czytając jednocześnie uczymy się dziejów Hiszpanii i łatwiej zrozumieć zachowanie bohaterów. Akcja powieści toczy się przez ponad 20 lat. Przez ten czas możemy bardzo dobrze poznać głównego bohatera i się z nim utożsamić. Daniela Semepere poznajemy kiedy jest nieśmiałym dziesięciolatkiem zagubionym po śmierci matki, jednak kiedy powoli żegnamy się z książką jest on już dorosłym mężczyzną. Bardzo spodobało mi się takie stopniowe odkrywanie bohatera. Można wtedy lepiej zrozumieć jego zachowanie.
"Ten kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami"
Mimo, że książka nie jest cienka (ponad 500 stron, ale ja właśnie takie lubię najbardziej) czyta się ją jednym tchem. Nie da się odłożyć tej książki bez uczucia pustki w sercu i okropnego poczucia winy, jakby zostawiało się najlepszego przyjaciela. Od kilku osób słyszałam, że jest to trudna książka, ale ja nie miałam problemów z jej zrozumieniem i zinterpretowaniem.W tej powieści zawarte jest wszystko co powinno być ważne w życiu. Miłość, poświęcenie, przyjaźń, ale także współczucie dla drugiego człowieka.. Podczas czytania dziwiłam się, złościłam, nie dowierzałam, ale przede wszystkim śmiałam się i płakałam jednocześnie. Myślę, że właśnie tak książka powinna działać na czytelnika. Niesamowita fabuła i bohaterowie, a to wszystko w mrocznej i tajemniczej scenerii powojennej Barcelony. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać!!!
"W chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze." 

Moja ocena: 10/10