wtorek, 27 sierpnia 2013

Klątwa Tygrysa - Colleen Houck







Tytuł: Klątwa tygrysa
Tytuł oryginału: Tiger's Curse
Autor: Colleen Houck
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Otwarte








O "Klątwie tygrysa" dowiedziałam się zupełnie przez przypadek. Jakieś pół roku temu idąc korytarzem szkolnym zobaczyłam koleżankę z równoległej klasy mającą w ręce właśnie tę lekturę. Zaciekawiona spytałam co to za książka, bo wstyd się przyznać, ale zaintrygowała mnie okładka, która jest naprawdę przepiękna :) Bardzo zapragnęłam zapoznać się z tym dziełem, ale jako osoba bardzo roztargniona za każdym razem zapominałam poprosić Agatę, aby mi tę książkę pożyczyła. Tygodnie mijały i dobiegł koniec roku szkolnego, a ja nadal nie miałam okazji jej przeczytać. Aż na początku sierpnia zdarzył się cud!!! Moja ciocia, (z którą stanowimy chyba jedynych bibliofilów w rodzinie) powiedziała mi, że ma dla mnie własnie tę powieść. Książka musiała jednak trochę poczekać na półce na swoją kolej, ale w końcu wczoraj udało mi się ją skończyć ;)

Historia opowiada o osiemnastoletniej Kelsey Hayes, która chcąc zarobić trochę w czasie letnich wakacji zaczyna pracę w cyrku. To tam po raz pierwszy spotyka Dihren'a, białego tygrysa z którym się zaprzyjaźnia. Kiedy dziewczyna dowiaduje się, że zwierzę ma być wywiezione do rezerwatu tygrysów w Indiach, chętnie przystaje na propozycję opiekowania się nim podczas podróży. W drodze do rezerwatu kierowca niespodziewanie odjeżdża, a Ren zaczyna prowadzić dziewczynę w głąb dżungli. Wkrótce tygrys okazuje się być hinduskim księciem, na którego rzucono klątwę. Tylko Kelsey może ją zdjąć. Wtedy rozpoczyna się bardzo niebezpieczna przygoda, z której główni bohaterowie mogą nie wyjść cało.

"Klątwa Tygrysa" to książka o tematyce fantastyczno-przygodowej. Jest pełna niespodziewanych wydarzeń. Styl pisarki jest bardzo lekki i mimo dokładnych opisów czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Książka jest niesamowicie wciągająca. Pochłonęłam ja w niecałe trzy dni :) Bardzo spodobali mi się bohaterowie. Chyba każda dziewczyna po przeczytaniu "Klątwy tygrysa" chciałaby mieć przy sobie takiego księcia jak Ren. Kelsey mimo, że czasem strasznie mnie irytowała to odznacza się odwagą i determinacją w osiągnięciu celu. Myślę, że każdy bohater tej książki posiadał jakąś cechę, za którą darzyłam go sympatią.

Mimo głównego wątku jakim jest złamanie klątwy powieść posiada ich naprawdę wiele. Najciekawszym z nich był chyba ten romantyczny. Sporą część książki przeczytałam powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem. Po prostu zakochałam się w tych gierkach słownych głównych bohaterów :) W pewnym momencie współczułam Kelsey i rozumiałam to, że bała się aby ktoś (czyt. Ren) jej nie zranił. Współczułam także Renowi, który musiał pogodzić się z tym faktem. W tej powieści przedstawionych jest wiele hinduskich legend oraz zwyczajów panujących w Indiach. Autorka udowodniła, że amerykańska kultura może iść w parze z tą hinduską. Oprócz tego możemy poznać poezję m.in William'a Shakespeare'a, która muszę przyznać bardzo mnie zainteresowała :)

Zakończenie (przynajmniej dla mnie) było zupełnym zaskoczeniem, ale chyba jestem zadowolona, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. Było wzruszające do tego stopnia, że uroniłam kilka łez. W sumie to podświadomie wiedziałam, że to jeszcze nie koniec i nie doczekam się Happy End'u. Wiele zagadek jeszcze nie zostało wyjaśnionych, dlatego z przyjemnością sięgnę po kolejne części tej niesamowitej serii :)

Moja ocena: 7/10

2 komentarze:

  1. Zostałaś nominowana do L.B.A :) Szczegóły u mnie :)

    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze? Akurat "Klątwa tygrysa" to mnie zupełnie nie porwała. Znaczy, ma kilka dobrych elementów, zwłaszcza hinduską mitologię no i tę przecudną okładkę, ale cała reszta wypada bardzo przeciętnie. Fabuła jest do bólu schematyczna, wątek miłosny wygląda jak żywcem wyciągnięty z "Pamiętników wampirów", a z bohaterów to polubiłam chyba tylko pana Kadama. Kelsey była niemiłosiernie irytująca, Ren tak wyidealizowany, że aż miałam go dość, a Kishan... Sama nie wiem. Na pewno lubiłam go bardziej niż Rena, ale jednak wydawał się taki niedpracowany, Nie było jednak tak źle, bo przeczytałam kolejne dwie części książki : )

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się post? Chcesz na coś zwrócić uwagę? Napisz o tym w komentarzu! Wiedz, że wszystkie sprawiają mi ogromną radość i w miarę możliwości na każdy staram się odpowiedzieć :) Do dzieła!