niedziela, 1 marca 2015

Podsumowanie lutego!

Dzisiaj pierwszy dzień nowego miesiąca. Czujecie już wiosnę? Bo ja muszę przyznać, że mimo iż do tej kalendarzowej jeszcze sporo brakuje, a szaruga za oknem czasem zupełnie pozbawia chęci wyjścia z domu to muszę przyznać, że naprawdę czuję już zmieniającą się porę roku. To niesamowite jak kilka godzin czystego nieba, słońca i dobrej pogody może poprawić humor :) Tak więc bez zbędnego przedłużania. Zapraszam na podsumowanie miesiąca!








Ten miesiąc mogę z powodzeniem zaliczyć do jednych z najbardziej męczących... kiedykolwiek! Chyba już dawno nie miałam tak zapracowanego czasu jak właśnie ta druga połowa lutego. Czas zleciał mi z prędkością światła i w sumie sama już nie wiem gdzie uciekło mi te 4 tygodnie. Mimo, że do 14 miałam ferie to i tak część czasu spędzić musiałam slęcząc nad książkami i zeszytami. Humor także nie dopisywał, bo zarówno nauka jak i brak słońca i świeżego powietrza zostawiły na mnie piętno. Odbiło się to niestety na mojej aktywności tutaj (pojawiło się tylko 5 postów. Skandal!). Na czytanie też nie dość, że nie miałam czasu to i zbytniej ochoty. Tak więc podsumowując wszystkie moje lutowe doświadczenia, mogę stwierdzić, że nie był to dla mnie najlepszy miesiąc i cieszę się, że się skończył.

Przeczytane książki:
Dziedzictwo - C.J. Daugherty
Bóg nigdy nie mruga - Regina Brett [recenzja archiwalna]
Pięćdziesiąt twarzy Greya - E.L. James
Nowe oblicze Greya - E.L. James
Ciemniejsza strona Greya - E.L. James

Razem stron: 2688 Stron dziennie: 96

Jak widać luty nie obfitował w ambitną literaturę i jeśli miałabym wybrać najlepszą z przeczytanych książek to bez wachania wskazałabym Bóg nigdy nie mruga, którą w tym miesiącu przeczytałam już po raz trzeci i na tych trzech razach na pewno się nie skończy. Dziedzictwo było bardzo dobre i trzymało poziom pierwszej części, a seria Pięćdziesiąt odcieni? Po prostu szkoda mi na nią słów, ale coś czuję, że swoje żale na temat książek jak i filmu, jednak przyjdzie mi wylać. Jeśli chodzi o pojawiające się recenzje to były to Książę i Gwardzista oraz Więzień labiryntu, odpowiedziałam też na kilka pytań do Liebster Blog Award i w końcu uzupełniłam zakładkę Autorka/o blogu, do której oczywiście serdecznie zapraszam :)

Tak właśnie przedstawiał się mój miesiąc! Nie był on najlepszym w moim życiu, ale nie mogę narzekać, bo wierzę, że w marcu wszystko wróci do normy (wiecie, wiosna, te sprawy ^^) A jaki był wasz?




Pozdrawiam Was serdecznie :*
Ola